Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
flyingwhales
Nie bierz leków bez chodzenia na terapię. Najlepiej, to w ogóle bez leków sobie poradzić. Trafiłam kilka lat temu do terapeutki, ponieważ cierpiałam na wieloletnią depresję z zaburzeniami lękowymi i miałam różne traumy (ojciec alkoholik, molestowanie w dzieciństwie i inne). Brałam leki przez miesiąc, potem poprzestałam. Na terapię chodziłam 2 lata - bardzo to lubiłam, choć proces zdrowienia trwał trochę dłużej, około 5 lat. Uczenie się siebie jest ważne, poznawanie własnych torów myślowych, obserwowanie się, powoli uczenie się zrozumienia dla siebie samego, wprowadzanie światła tam, gdzie uprzednio było nic, tylko ciemność. Bardzo wiele mi to dało - dziś kocham siebie, rozumiem siebie, potrafię wciąż wyłapać myśl automatyczną, obserwuję siebie cały czas - wspaniale jest, gdy wiesz, dlaczego się czujesz tak, jak się czujesz i skąd się to wszystko bierze. Dziś jestem szczęśliwa, bez śladów depresji, czy lęków (choć, oczywiście, gdy mam gorszy dzień wpadam w pewne stare pułapki - choćby w ciemność, ale na następny dzień jest już dobrze). Traumy, depresje pozostawiają pewne ślady i blizny, ale można je pokochać, ponieważ są częścią nas i można obrócić je w siłę - empatia, zrozumienie, umiejetność słuchania, wrażliwość i czyste, głębokie szczęście, bo znamy tę ogromną różnicę między jasnością, a mrokiem. Co do leków jeszcze: to tak, jakby złamać nogę i wziąć bardzo dobre leki przeciwbólowe - noga już nie boli,ale raczej nie pobiegasz. Leki nie rozwiążą problemu. To, co one dają, można nauczyć się „wytwarzać” samemu. Życzę Ci powodzenia, wiary w siebie i w miłość (a to to samo (: ), odwagi i siły. Wszystko będzie dobrze, jeśli tego bardzo chcesz i jesteś gotowa i pełna chęci, by to osiągnąć. Nie bój się.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl